Powołania

Dzień 22 - "Dieta"

Z Autobiografii św. Antoniego Marii Klareta:

"Największe zmagania z samym sobą powoduje jedzenie. Moje ciało jest jak oporny osiołek i niejednokrotnie bierze nade mną górę, kpiąc sobie ze mnie. Odczuwa głód kiedy na stole zobaczy jedzenie. Każę mu pościć trzy razy w tygodniu, we środę, w piątek i sobotę. Pragnę, by codziennie, przez cały rok, nawet w wielkie święta, nie przyjmowało ono mięsa ani ryb. Chcę jednak, by gotowano dla pozostałych mieszkańców domu, oni więc jedzą, a ja nie. Dla mojego ciała jest to męką Tantala. To samo z winem. Lubię mięso i wino, ale nie chcę tego jeść ani tamtego pić, toteż czuję się lepiej na ciele i duszy.

Jeśli chodzi o powstrzymanie się od jedzenia mięsa i ryb oraz picia wina, moje ciało zgadza się, choć z pewnymi oporami. Najbardziej opiera się powstrzymaniu od dokładki jedzenia — pragnie większej ilości niż ja chcę mu dać i skłania mnie do popełniania błędu i dobrania nieco większej ilości niż zakładałem. Ponieważ jem pierwszy, i tylko ziemniaki lub warzywa itp., następnie zaś inni jedzą to, co chcą, naturalnie potrzebują oni więcej czasu na zjedzenie tego, co sobie nałożą na talerz. Pragnę na nich poczekać, jedząc wolno, żeby skończyć posiłek w tym samym czasie, co oni — otóż to właśnie kosztuje mnie sporo wysiłku. Ponieważ zaczynam posiłek wcześniej i nie muszę tracić czasu na krojenie, a ponadto mam dobry apetyt — nie potrafię powstrzymać osiołka w moim ciele, wymyka mi się ono i jem szybciej niż chciałem. W przerwach między posiłkami nic nie jem ani nie piję..." (Aut 759-760).

 

©2018 Misjonarze Klaretyni Prowincja Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zadaj pytanie on-line