Powołania

Dzień 23 - Przekleństwa

Z Autobiografii św. Antoniego Marii Klareta:

"W dniu 18 czerwca 1864 r., kiedy przebywałem w Madrycie, stawiła się przede mną ogromnie strapiona kobieta z pobliskiego miasteczka, abym ją pocieszył i doradził jej, co ma uczynić. Ma ona 25-letniego syna, niestety, bardzo chętnie wychodzącego po nocy z innymi chłopcami z tej miejscowości. Matka nie chciała, żeby wychodził wieczorem, ale on nie zwracał uwagi na te matczyne napomnienia. Ona więc, urażona, widząc pewnej nocy, że wychodzi wbrew jej woli, powiedziała mu: Skoro ja nie mogę cię poskromić, poskromi cię sąd. Dźwigając brzemię tej klątwy, chłopak wyszedł tej nocy, jak to miał w zwyczaju. Przyłączył się do kolegów, razem było ich ośmiu; obrazili jakąś kobietę, aresztowano ich i wsadzono do więzienia. Kiedy kobieta opowiadała mi o tym, minęło już osiem miesięcy od tych wydarzeń. Przez ten czas wypuszczono już na wolność wszystkich kolegów, poza jej synem, który nadal znajdował się w więzieniu, i to skazany na 15 lat. Były dwie przyczyny tej sytuacji: jedną było nieposłuszeństwo syna, drugą przekleństwo, jakie na niego rzuciła.

W dniu 25 listopada 1864 r., a było to w Madrycie, pewna bardzo strapiona matka powiedziała mi, że miała ośmioletnią, bardzo żywą córkę. Pewnego dnia przeskrobała coś, matka zaś wpadła w taki gniew, że powiedziała do niej: Żebyś tak umarła! Sama matka powiedziała mi, że dziewczynka była bardzo zdrowa, ale od chwili, gdy rzuciła na nią klątwę  rozchorowała się i umarła. Matka wiedziała, że to jej przekleństwo spowodowało śmierć małej i była niepocieszona w żalu.

Madryt, 15 marca 1865. Pewna panna powiedziała mi, że żyła w konkubinacie, z obietnicą małżeństwa, kolejno z trzema mężczyznami. Ostatecznie każdy z nich ją oszukał i rzucił. Ona zaś w gniewie przeklęła wszystkich trzech. I oto wszystkim tym mężczyznom przytrafiło się to samo nieszczęście, jakiego im życzyła, zgodnie z rzuconą przez nią klątwą.

Mógłbym przytoczyć bardzo wiele przykładów skutków, jakie wywołały klątwy, o których dowiedziałem się lub obserwowałem ich wypełnienie się dokładnie w sposób i o czasie, jaki wyznaczyła osoba rzucająca przekleństwo. Widziałem to najczęściej między rodzicami a dziećmi, mężami a żonami, państwem a służącymi, ale także między kochankami, którzy się oszukiwali i nie dotrzymali danego słowa" (Aut 818-822).

 

©2018 Misjonarze Klaretyni Prowincja Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zadaj pytanie on-line