Powołania

Dzień 27 - Ukochani misjonarze

Z Autobiografii św. Antoniego Marii Klareta:

„Proszę powiedzieć moim najukochańszym braciom misjonarzom, aby mieli otuchę i pracowali ile sił, gdyż wynagrodzi im to Bóg i Najświętsza Dziewica.

Darzę taką miłością kapłanów poświęcających się misjom, że oddałbym im własną krew i życie, tysiąckrotnie umyłbym im i ucałował stopy, odjąłbym sobie od ust, żeby oni mogli jeść. Kocha ich tak bardzo, że szaleję z tej miłości do nich i nie wiem, co uczyniłby dla nich. Kiedy pojmuję, że pracują po to, aby Bóg był lepiej znany i bardziej miłowany, i żeby dusze zostały zbawione, a nie potępione, już wprost nie wiem, co czuję.

Nawet teraz, w chwili gdy piszę te słowa, musiał odłożyć pióro, aby obetrzeć łzy…

Synowie Niepokalanego Serca mojej ukochanej Matki! Pragnę do was pisać i nie mogę, mam oczy pełne łez. Głoście Słowo Boże!

Bardzo pragnąłem zostać pierwszym męczennikiem Zgromadzenia, lecz nie byłem godzien, kto inny mnie prześcignął. Składam gratulacje męczennikowi i świętemu Fracisco Cursats. Gratuluję także Zgromadzeniu, że jego losem są prześladowania. Nie traćcie ducha i ufajcie w Święte Serca Jezusa i Maryi. Burze i zawieruchy nie trwają wiecznie, po nich następuje cisza.

Wszystko, co mam, zostawiam Zgromadzeniu – na podróże, czynsze i pożywienie. Uważam, że Bóg jest tak mądry, dobry i potężny, że złe rzeczy zmienia w dobre, mam więc nadzieję, że z tych utrapień wyprowadzi wielkie dobro dla Zgromadzenia” (Aut, s. 408-410).

 

©2018 Misjonarze Klaretyni Prowincja Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zadaj pytanie on-line